W domu jednorodzinnym w Piławie Dolnej ściany były mokre od dołu, a w pokojach czuć było stęchliznę. Właściciel nie chciał rozkuwać ścian. Szukał sposobu, który zatrzyma wilgoć podciąganą z gruntu bez remontu całego domu.

Stan przed: mury przesiąknięte wodą

Mury domu mają od 60 do 65 cm grubości. W najbardziej zawilgoconym miejscu, na wysokości 20 cm, w murze było 31,51% wody. Taki mur jest dosłownie przesiąknięty. W pokojach na parterze wilgotność powietrza wynosiła 64%, a w piwnicy 71%.

Co zrobiliśmy

W lutym 2004 roku zamontowaliśmy system osuszania. Potem wracaliśmy na kontrole z pomiarami w sierpniu 2004, lutym 2005 i lutym 2007, zawsze w tych samych miejscach. Prace wykończeniowe po osuszaniu właściciel konsultował z nami na bieżąco. Na ścianach nad ziemią położono tynki specjalne.

Czego świadomie nie zrobiliśmy

Żadnych prac budowlanych. Nie kuliśmy, nie podcinaliśmy i nie nawiercaliśmy ścian.

Wysolenia w trakcie osuszania

Kiedy ściany zaczęły schnąć, pojawił się na nich biały nalot. Właściciel uznał go za znak, że osuszanie działa, i miał rację. To sól, która przez lata siedziała w mokrym murze. Woda odparowuje, a sól zostaje na powierzchni. Właśnie dlatego po osuszaniu kładzie się tynk przeznaczony na zasolone mury.

Wynik: pomiary w tych samych miejscach

Po niecałym roku średnia wilgotność ścian nad ziemią spadła z 10,6% do 1,3%. W najbardziej zawilgoconym miejscu z 31,51% do 2,00%. Wilgotność powietrza w pokojach na parterze spadła z 64% do 39%, a zapach stęchlizny ustąpił.

Nie każde miejsce wysychało równo. W jednym, na wysokości 1 m, wilgotność po pół roku spadła do 1,16%, a w kolejnym pomiarze wzrosła do 3,67%. To wciąż o 41% mniej niż na starcie.

Uczciwie o piwnicy

Piwnica wypadła słabiej. Wyższe miejsce w piwnicy wyschło z 10,18% do 0,94%. Najniższe, na wysokości 30 cm, nie wyschło, tylko zawilgociło się bardziej: z 3,71% do 16,37%. Powietrze w piwnicy też zostało wilgotne. Dokumenty z tej realizacji nie wyjaśniają przyczyny, więc jej nie zgadujemy. Mówimy wprost: ściany piwnicy stykające się z gruntem mogą wymagać dodatkowych prac i warto sprawdzić je osobno.