W ceglanym budynku wspólnoty mieszkaniowej przy ul. Mickiewicza 8 w Jeleniej Górze mury parteru były mokre od dołu. W mieszkaniach na parterze na ścianach pojawiała się pleśń, czuć było przykry zapach. Zarządca szukał metody, która zatrzyma wilgoć podciąganą z gruntu, nie wymaga wyprowadzania lokatorów i daje gwarancję efektu.

Stan przed: mokre mury, pleśń i zniszczone tynki

Poza jednym narożnikiem najbardziej zawilgocone miejsce miało 18,13% wody w murze. Tynki na elewacji i w korytarzu były zniszczone i zasolone. Wilgotność powietrza wewnątrz budynku przy montażu wynosiła 72%.

Osobny problem to narożnik od strony północnej. Leje się na niego woda deszczowa: spod kominów, po wymytych spoinach i z muru sąsiedniej posesji, który nie jest zabezpieczony od góry. W tym narożniku w murze było nawet 20,73% wody.

Co zrobiliśmy

Przed montażem zrobiliśmy pełną diagnostykę budynku, żeby sprawdzić, czy system w ogóle sprawdzi się w tym obiekcie. W październiku 2014 roku zamontowaliśmy system osuszania. Potem przyjeżdżaliśmy co roku, w 2015, 2016 i 2017, i mierzyliśmy wilgotność zawsze w tych samych miejscach.

Przy każdej wizycie wspólnota dostawała konkretne zalecenia: skuć zniszczony tynk, zostawić mur do wyschnięcia, tynkować tynkiem odpornym na sól, poprawić wentylację w mieszkaniach. Wspólnota skuła tynk z elewacji i korytarza. Według pomiarów przyspieszyło to osuszanie.

Czego świadomie nie zrobiliśmy

Żadnych uciążliwych prac budowlanych. Budynek przez cały czas był zamieszkany.

Gwarancja efektu na piśmie

Wspólnota dostała gwarancję, że w ciągu 3 lat wilgoć, która dostała się do murów przez podciąganie z gruntu, zejdzie do wartości zgodnych z normami. Po trzech latach pomiary to potwierdziły. W 2020 roku zarządca napisał, że mury budynku są utrzymane w stanie suchym.

Wynik: pomiary w tych samych miejscach

Średnia ze wszystkich pomiarów spadła o 44% po roku, o 47% po dwóch latach i o 54,5% po trzech. Poza zalewanym narożnikiem średnia spadła z 6,3% do 1,4%. W 2017 roku poza narożnikiem prawie wszystkie miejsca powyżej 60 cm miały poniżej 1% wody w murze.

Nie każde miejsce wysychało od razu. W jednym, na wysokości 58 cm, po pierwszym roku wilgotność wzrosła z 18,13% do 20,16%. W kolejnych latach spadła do 8,28%, a potem do 3,69%. Pokazujemy pełne dane, a nie tylko najlepsze wiersze.

Uczciwie o narożniku zalewanym deszczem

W pierwszym roku narożnik też wysychał, z 20,73% do 2,19%. W 2016 roku, przy większych opadach, znów przemókł i do 2017 roku został mokry. To nie jest wilgoć z gruntu, tylko woda z góry, a tej system osuszania nie zatrzyma. Dlatego ten narożnik od początku był poza gwarancją, a wspólnota dostała zalecenie, żeby zabezpieczyć go przed wodą deszczową.