Budynek jest zabytkiem z cegły, ma kilka kondygnacji i mury grubości od 65 cm do kilku metrów. W sezonie wchodzą do niego zwiedzający. Właściciel zamówił u nas ekspertyzę techniczną.

Co pokazały pomiary

Mury w piwnicy i na parterze miały dużo wody: w ścianach zewnętrznych do 13,1%, a w większości miejsc ponad 7%. Na pierwszy rzut oka to wygląda jak klasyczna wilgoć z gruntu. Kilka rzeczy się jednak nie zgadzało.

Sól w murach była niska. Woda, która latami idzie z gruntu, zostawia w murze dużo soli, a tu jej prawie nie było. Ściana wewnętrzna w piwnicy, tuż obok kałuż na posadzce, miała tylko 0,56% wody, czyli była sucha. Na wyższych kondygnacjach, gdzie mury mają 65 cm, w większości miejsc było od 1,4% do 5% wody.

Gdzie naprawdę jest woda

Rozstrzygnął pomiar w ciepły dzień. Na zewnątrz było 20°C, a ściany w piwnicy i na parterze miały od 7,4°C do 12°C. Powietrze przy nich miało od 94% do 99,5% wilgotności. Wszystkie te ściany były chłodniejsze niż punkt rosy, więc para z powietrza skraplała się na nich bez przerwy. Na ścianach wisiały krople, a woda spływała na posadzkę.

Mury grubości kilku metrów nagrzewają się bardzo powoli i latem zostają zimne. Każde otwarcie okien w ciepły dzień wpuszczało do środka parę, która od razu osiadała na murach. Cieńsze mury na wyższych kondygnacjach zdążały się nagrzać i tam rosy nie było.

Co z tego wynika

Główną przyczyną jest rosa, a nie wilgoć z gruntu. Do tego dochodzi woda deszczowa z płaskiego dachu i wilgoć wchodząca z boku w ściany piwnicy. Każda z tych przyczyn wymaga czegoś innego, dlatego zalecenia ustawiliśmy od najważniejszej: najpierw wentylacja sterowana czujnikami, potem dach, a dopiero na końcu blokada podciągania z gruntu.

Taka diagnoza pozwala nie wydać pieniędzy na prace, które tej wody by nie zatrzymały. Więcej o tym, jak wilgotność powietrza wpływa na ściany, piszemy w poradniku o wilgotności powietrza w domu. Jak wygląda osuszanie, gdy przyczyną naprawdę jest wilgoć z gruntu, pokazujemy w realizacjach.